Proroctwo

Wysłuchaj mnie panie, jeżeli ci życie miłe!
Mam dla ciebie złe wieści, twa klęska jest już blisko.
Boisz się stracić koronę, jak i o swoją duszę.
Wojownik z Ciebie wielki, mocny też w czynie król.
Pragniesz posłuszeństwa, wśród ludu Wilczego Króla.
Wszakże on już tu w pałacu, niczego do powiedzenie nie ma.
W Murlandzkim więzieniu, z twego rozkazu tkwi.
Król Alere Monsapierre, z tronu strącony.
Żona jego, Lulier, kobieta Wilka i Człowieka.
Ty ją ostrza ruchem, wysłałeś do podziemi.
Brat króla był jeszcze, lecz znikł nie wiadomo gdzie.
Wydaje ci się, że już jesteś bezpieczny.
Już nikt z żywych i martwych, nie zechce stanąć przeciw tobie.
Mylisz się jednak, tym uśmiechem na twarzy.
Bowiem służka z pałacu, dziecko wyniosła.
Mała dziewczynka, lecz jej siła monumentalna.
Imię jej Maria, a opiekunem jej Wilk.
Gdy lat skończy dwadzieścia, nadejdzie jej czas.
Młodzieniec nadobny, Miecz Kalaharissy jej przyniesie.
Gdy go chwyci w swe aksamitne dłonie, zło w proch się obróci.
Jej serce czyste będzie, jak śnieg opadły zimą.
Powiadam ci wiec, panie, byś się strzegł.
Bo gdy Maria ruszy z mieczem w bój, twój koniec krwawy będzie.
I teraz powiem to, co mi w sercu tkwi.
Ty Uzurpatorze, Oprawco, co ojca krwawe dłonie masz.
To dziecko przeżyje i powiem ci, że sprawiedliwość i pokój zaprowadzi .
Możesz być pewien tego, że marny koniec twój!
Umiera, teraz i wiedz, że matce dziecka podziękuję.
Za to, że Maria żyje i marny będzie koniec twój.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz